Ci z nas, którzy od lat dryfują na rynku pracy, doświadczyli i wciąż doświadczają wielu zmian. Nie ma jednej sprawdzonej metody, której przestrzeganie zaowocuje zmotywowanymi i zadowolonymi pracownikami.
Najnowsze z Nasz artykuł skupia się na liderach Pokolenia X urodzonych w latach 1960-80, a teraz, w 2019 roku, próbują dotrzeć do młodszego pokolenia Y i Z jako liderów. Zapewniam, że nie jest to łatwe.
“Kiedyś wszystko było lepsze”. Jest to często powtarzane we wszystkich dziedzinach życia. Ale to nie do końca prawda. Nie było lepiej, było inaczej. Nie było tylu możliwości, nie było tylu sytuacji decyzyjnych, więc byliśmy szczęśliwsi z małych rzeczy, byliśmy bardziej lojalni. Fakt, że teraz tak nie jest, nie jest winą nowych pokoleń, więc myślę, że ważne jest, aby porozmawiać o tym, jak zachęcamy ich do przystosowania się do dzisiejszego środowiska.
Pamiętasz, kiedy miałeś 20 lat?
Potrzebowałeś bezpiecznej pracy, w której byłbyś szanowany i gdzie mógłbyś spokojnie pracować aż do emerytury?
Czy chciałeś spokoju i spokojnego otoczenia dla swojej przyszłej rodziny?
A jeśli miałeś do tego dobrą pensję, czy czułeś, że masz wszystko?
To było naturalne. Przynajmniej do lat 2000. Po zmianie reżimu w latach 1990. świat się otworzył, w kraju pojawiły się zachodnie marki i łatwo było podróżować. Wraz z wielkim rozwojem technologii i przystąpieniem Węgier do UE wszystko naprawdę się zmieniło. 15 lat minęło od 2004 roku, a zmiany nie ustały.
Co ten “inny świat” oznacza dla pracowników?
Pokolenia Y i Z rodzą się z szansą. Tak naprawdę nie wiedzą, jak to jest dorastać bez Internetu, jak to jest nie mieć tak dużego wyboru w sklepach, mieć paszport, by przekroczyć granicę. Nie rozumieją tych rzeczy i nie możemy ich za to winić, ponieważ urodzili się w “lepszym świecie”. Ale motywują ich inne rzeczy. Ogólnie rzecz biorąc.
Dzisiejsze osoby w wieku 18-36 lat są bardzo mobilne i nie pozostają w jednym miejscu dłużej niż dwa lata. Nie chcą robić tego samego przez kilka kolejnych lat lub dlatego, że wierzą, że mogą szybko znaleźć inne miejsce, w którym będą mogli stawić czoła nowym wyzwaniom, zbudować nowe relacje, spróbować czegoś nowego. Konkurencyjne wynagrodzenie jest dla nich ważne, ale nie jest już wystarczające, jeśli firma chce ich zatrzymać. Coraz częściej chodzi o to, jak dobrze się tam czują, czy są dumni z tego, że tam pracują, ile mogą się nauczyć od bardziej doświadczonych osób, czy mają możliwość rozwoju zawodowego i budowania swojej kariery. Jeśli wszystkie te rzeczy są dla nich dostępne w firmie, mogą sobie wyobrazić swoją przyszłość w dłuższej perspektywie (King, 2014).
Widzisz, to zdanie było już dostępne 5 lat temu w online pod adresem. Tak naprawdę nie mówimy o nowej sytuacji, prawda?
Być może, drogi czytelniku, spotkałeś się z sytuacją, w której świeżo upieczony absolwent przyszedł na rozmowę kwalifikacyjną z prawie zerowym doświadczeniem, ale już miał prośbę o wynagrodzenie, która pozostawiła cię z otwartymi ustami. A potem nic nie położył na stole. Więc tak, są motywowani wynagrodzeniem, przynajmniej na początku. Mają w głowach wyobrażenie o swoich zarobkach (plus dodajmy, że statystyki KSH sporo do tego dokładają, niestety w złym kierunku) i jeśli możemy im to zaoferować, to wyszliśmy poza pierwszy poziom motywacyjny. Mamy ich. Ale na tym nie koniec.
Utrzymanie ich uwagi, i coraz bardziej przesuwa się z wynagrodzenia na dobre samopoczucie. Dbają o środowisko, w którym pracują i o to, co firma mówi o sobie, jak dobrze jest znana, jak bardzo jest lubiana. Można to połączyć z takimi rzeczami, jak ekologiczność operacji, przyjazność dla środowiska, działania CSR. Potrzebny jest więc zarówno wewnętrzny, jak i zewnętrzny PR.
“Na przykład, gdy ludzie odwiedzają nas po raz pierwszy, często myślą o naszej firmie jak o Google. Staraliśmy się stworzyć środowisko, w którym pracownicy lubią przychodzić, ponieważ czują się w nim komfortowo“. " (Marietta, Y-collective)
Ok, nie pieniądze, ale wtedy co cię motywuje?! Zebraliśmy kilka ogólny element motywujący:
- kulturalne środowisko pracy
- indywidualne rozwiązania: elastyczne godziny pracy, przechowalnia rowerów, dla przedszkola/szkoły
- dostosowany harmonogram pracy
- pracownik otrzymuje uwagę od menedżera. Inspiruje, zachwyca, wyznacza atrakcyjne i ambitne cele
- możliwość samodzielnej pracy
- możliwości rozwoju, szkolenia
- lider mentoruje, przekazuje informacje zwrotne.
Do pewnego stopnia są one prawdziwe wszędzie, ale niestety nie wszystko jest czarno-białe. Wszystko zależy od firmy. Dlatego podaliśmy kilka przykładów.
W przypadku firmy informatycznej istnieją zachęty, takie jak wyjście zespołu na lunch po udanym projekcie rozwojowym, opłacone przez firmę. Innym dobrym przykładem jest to, że jeśli nie jest to wysiłek zespołowy, ale ktoś wyróżnia się w swojej pracy, otrzymuje bardziej specjalne narzędzie ułatwiające pracę: może wybrać droższą, a nie zwykłą mysz lub podnośnik monitora. Czy to takie proste? W wielu przypadkach tak. Pokazuje to dbałość o szczegóły, której pokolenia Y i Z desperacko potrzebują. Nie wystarczy poklepanie po plecach, nie wystarczy regularna podwyżka, potrzebne są takie drobiazgi.
Miałem relację z firmą, w której co miesiąc odbywało się spotkanie płacowe, na którym pracownicy siadali osobno z kierownictwem i omawiali poprzedni miesiąc. Daje to uczestnikom przestrzeń do spędzania czasu z kierownictwem, gdzie mogą cieszyć się uwagą samego kierownictwa. Mogą dzielić się negatywnymi i pozytywnymi doświadczeniami. Myślę, że to fantastyczne rozwiązanie. Jest czasochłonne, męczące, ale niesamowicie motywujące.
Spójrzmy na inny przykład. Apteka. Asystenci apteczni zbierają punkty podczas swojej pracy, które mogą wykorzystać na zakup produktów dostępnych w aptece. To znowu nieco inna motywacja, ale jeśli ktoś czuje, że jeśli wykona swoją pracę dobrze lub trochę lepiej, a w zamian może otrzymać niektóre produkty dostępne w aptece (nie tylko leki) za darmo, to jest to motywujące. W końcu wykonuje swoją pracę, nikt nie prosi go o dodatkowe rzeczy, ale dostaje dodatkowe rzeczy w zamian.
Mam jeszcze jeden dobry przykład. Jest on interesujący, ponieważ nie jest to przykład współczesny. Cofnijmy się w czasie do lat 80-tych. W tamtych czasach słyszałem kilka historii o firmach udzielających darmowych pożyczek na budowę domów. Było to narzędzie, które z pewnością uczyniło pracownika lojalnym i “przywiązało” go na dobrych kilka lat.
Ale znalezienie motywacji dla wszystkich nie jest łatwe, i oczywiście istnieje również możliwość, aby chcieć czegoś, co wykracza poza zwyczajność. Nie zawsze jest to ktoś, kto spędza cały dzień na czytaniu życzeń swoich współpracowników. To jedna z rzeczy Beeward. Wypróbuj to ze swoim zespołem!
