„Wow, ci młodzi ludzie dzisiaj” - Już wiele dekad temu rodzice i dziadkowie szydzili, widząc niezrozumiałe lub nieakceptowalne działania i nawyki swoich dzieci i wnuków. A Pracownicy z pokolenia Z będą stanowić ponad jedną czwartą siły roboczej do 2025 roku. Problem ten jest zatem wart uwagi i powinien zostać rozwiązany.
Zostało to zrobione przez Pécs TV World of Work jego show w którym w grudniu 2023 r. gościła Dóra Klajkó, psycholog organizacji. Według ekspertki tym, co łączy każdą grupę pokoleniową, jest fakt, że jej członkowie wspólnie doświadczyli pewnych zmian technologicznych lub społecznych. W ten sposób wypracowali i stosują podobny zestaw zachowań „przetrwania”, co sprawdza się również na rynku pracy.
Pokolenie to korzysta z narzędzi cyfrowych, w tym Internetu, od dzieciństwa. Dla pokolenia Z media społecznościowe są już platformą do odnajdywania się, poznawania ludzi i nawiązywania przyjaźni. Ich nawyki związane z czytaniem i uczeniem się zmieniły się, a czas spędzony na jednym przedmiocie zmniejszył się w porównaniu do ich poprzedników.
Unikanie pracy czy automatyzacja? - Jakimi pracownikami są „Z”?
- Użytkownicy, a często nawet wynalazcy automatyzacji niektórych procesów i etapów pracy
- Nie wierzą w robienie zbyt wiele, ale w robienie tego efektywnie
- Chcą bezpieczeństwa pracy, rodzinnej atmosfery i przyzwoitego wynagrodzenia
- Natychmiastowa informacja zwrotna jest dla nich ważna
- Nie szukają długoterminowego zaangażowania, ale raczej wyzwań
- Preferowanie telepracy i biura domowego
Słusznie nasuwa się pytanie: w jaki sposób liderzy z innych pokoleń mogą się do tego dostosować? Jak mówi Dóra Klajkó, zamiast klasycznej hierarchicznej formy organizacyjnej, z zasadami i kontrolą, istnieje potrzeba świadomego zaangażowania pracowników „Z” w podejmowanie decyzji.
Zatrzymać i zmotywować pracowników? Rozwiązanie: nagrody!
W tym artykule przedstawiliśmy jak dotąd teoretyczne podstawy i ogólny przegląd sytuacji. Ale jak można to zastosować w praktyce? A Beeward platforma społecznościowa do budowania dobrych relacji w miejscu pracy w codziennym życiu. Jego celem jest zbudowanie zgranego i zmotywowanego zespołu, którego członkowie spędzają ze sobą 60-70% swojego aktywnego życia.
Angielska nazwa Beeward nie jest oczywiście przypadkowa, ponieważ odnosi się do pracowitego, żerującego społeczeństwa pszczół („bee”) i łączy ją ze słowem „nagroda”. Taką właśnie nazwę nosi gamifikowany system punktowy pozwala na publiczną informację zwrotną i uznanie między współpracownikami, dzięki czemu wspólna praca jest bardziej efektywna i przyjemna.
Co może stanowić punkt, czyli nagrodę? Wspólny lunch, bilet do kina, pyszny słodki poczęstunek, a nawet umożliwienie „nagrodzonemu” pracownikowi decydowania o tym, jaka muzyka ma grać w tle w biurze. Możliwości są nieograniczone, a rodzaje uznania można dowolnie rozszerzać.
Szefom też się to opłaca: motywowanie pracowników
Beeward jest oczywiście świetną pomocą nie tylko dla pracowników, ale także dla menedżerów. Zdejmuje to z ich barków ciężar poczucia, że uznanie to tylko ich praca, a także może być na bieżąco z indywidualnymi motywacjami swoich pracowników. Platforma wysyła nawet przypomnienia o zbliżających się świętach (urodzinach, rocznicach współpracowników itp.).
Warto więc dowiedzieć się, jakie są możliwości. Już 40 drużyn dołącza do Beeward, co oznaczało 1 000 aktywnych członków ula i ponad 5 000 rozpoznań miesięcznie.
